|
Pieniądze, procenty, kapitał i operacje finansowe w powszechnym społecznym odczuciu w Polsce od dawna należą do spraw wysoce podejrzanych. Nasze społeczeństwo, obyczaje, historia, język i kultura odwracają się od zagadnień związanych ze sprzedażą czy też przepływem pieniędzy. Wskazuje na to wiele przykładów z codziennego życia. Która matka nad kołyską swego dziecka życzyłaby mu aby był sprzedawcą, agentem ubezpieczeniowym lub kupcem? Każde dziecko w Polsce wie, że w 1410 r. była jakże chlubna dla nas bitwa pod Grunwaldem. Ile dzieci natomiast jest w stanie policzyć jaką kwotę uzyskają lokując swoje oszczędności na 14% przez 10 lat? Podejrzewam, że nawet niewielu dorosłych potrafi dokonać tej nieskomplikowanej operacji. I chociaż uczono nas w szkole potęgowania to operacja oszczędności x
(1+0.14) 10 jest bardziej niż niewyobrażalna dla przeciętnego śmiertelnika.
Oszczędnością i pracą narody się bogacą
- ta mądrość ludowa nie jest akceptowana przez nasze społeczeństwo. Większości ludzi słowo "oszczędny" nie kojarzy się zbyt dobrze. Używając określeń z zakresu modnej dziś psycholingwistyki możemy powiedzieć, że słowo "oszczędny" programuje raczej negatywne odczucia i stany emocjonalne. U naszych sąsiadów za zachodnią miedzą słowo "oszczędność" i "oszczędzanie" ma wydźwięk pozytywny. Człowiek oszczędny - to osoba potrafiąca doskonale gospodarować swoimi pieniędzmi. Udaje się jej część pieniędzy odłożyć.
W naszym kręgu kulturowym w Polsce, jeżeli mówimy, że ktoś oszczędza - to jest raczej skąpcem i kutwą, lub też powodzi mu się na tyle kiepsko, że nie stać go na "normalne" życie.
Te kulturowe przekonania prowadzą w prostej linii do określonych zachowań finansowych w społeczeństwie. Prowadzą również do zubożenia wielu grup społecznych. Nikt nie ma bowiem zwyczaju oszczędzać pieniędzy lub odkładać bez wyraźnego celu. Gdy pojawia się potrzeba i określony cel finansowy - pojawia się również kredyt jako sposób finansowania. W efekcie ludzie sami pozbawiają się możliwości korzystania z procentów i kapitału. Rozpatrzmy następujący przykład. Przesympatyczny Miłośnik Motoryzacji Kowalski postanawia kupić na raty samochód za 40 000zł. Wystarczy wejść, przynieść zaświadczenie o zarobkach, dwa dokumenty i szczęście uśmiecha się "pełną gębą" a sąsiedzi zazdroszczą. Kredyt 40 000 zł na 5 lat. Oprocentowanie 21,3%. Oznacza to konieczność spłaty 65 334 zł w ciągu 5 lat po ca 1090 zł miesięcznie. Kowalski ponosi koszty kredytu 25.000 zł i - cieszy się samochodem.
Przewidujący Oszczędny Kowalski oszczędzał wcześniej bez konkretnego celu przez 5 lat. Oszczędzał rocznie 8000 zł. Przy średnim oprocentowaniu 15% dało mu to po 5 latach kwotę 53.417 zł. Kupił samochód i zostało mu jeszcze 13.417 zł. Gdyby natomiast nasz Przewidujący Oszczędny Kowalski był Bardzo Przewidującym Oszczędnym Kowalskim - oszczędzałby zamiast 8000 zł równowartość spłaty kredytu czyli 1090 zł x 12 = 13.080 zł rocznie. Przy 15% po 5 latach nasz Bardzo Przewidujący Oszczędny Kowalski miałby 88.190 zł. Samochód byłby kupiony i zostałoby pieniędzy na drugi. No cóż, powiesz drogi Czytelniku - kto mógł przewidzieć? Takie jest życie! To prawda, są też finansowe skutki takiego życia. Realne koszty to 25.000 zł kosztów kredytu i 13.417 zysku czyli 38.417 zł w pierwszym wariancie. W drugim wariancie do kosztów kredytu dołączamy 22.790 zł (klient uzyskał 88.190 a zgromadził 1090 x 60
= 65 400), co daje razem 47.790 zł. Brak oszczędzania bez wyraźnego celu i brak przewidywania kosztuje naszego Kowalskiego od 38.417 do 47.790 zł. Jest to za każdym razem równowartość drugiego samochodu.
Ten prosty przykład egzemplifikuje jedynie tezę, że z planowaniem finansowym stoimy jako społeczeństwo generalnie na bakier.
Czym jest planowanie finansowe i co ono oznacza dla przeciętnego śmiertelnika?
Niewątpliwie jest to odnajdywanie najlepszych sposobów wykorzystywania dostępnych mechanizmów finansowych. Celem tego wykorzystywania ma być przede wszystkim powiększanie osobistego majątku oraz zabezpieczenie istniejących zasobów. Takie zabezpieczanie istniejącego majątku, aby ułożyć swoją finansową przyszłość przewidując ewentualne zdarzenia finansowe.
Niewiele osób poza ścisłym gronem ekonomistów i matematyków potrafi liczyć wartość pieniądza w czasie i posługiwać się wzorami matematyki finansowej. Postawię tu obrazoburczą tezę, że na Twoje życie Drogi Czytelniku większy ma wpływ umiejętność policzenia finansowych skutków zadłużenia Twojej karty kredytowej niż Poczet Królów Polskich i znajomość wybranych fragmentów Pana Tadeusza. Zapewne się obruszyłeś, bo warto i należy znać jedno i drugie. Masz rację. Ale to tak zwane myślenie życzeniowe. W praktyce jest tak, że na ogół jako przeciętni obywatele tego kraju wykazujemy się znajomością Pana Tadeusza po głębszej wódce i kompletną ignorancją spraw finansowych, co gorsza również własnych i to nawet na trzeźwo.
Znakomita większość osób nie ma wykształcenia finansowego i nie jest w stanie zaplanować i przewidzieć wszystkich swoich potrzeb finansowych. Nie jest w stanie również przewidzieć skutków działań finansowych w przyszłości. Wszystkie dziedziny finansowe są przecież powiązane ze sobą delikatną niewidzialną pajęczyną wzajemnych zależności. Efektem działania powinien być wybór takich instrumentów finansowych które zakładają, że - odpowiednia suma pieniędzy, we właściwym czasie znajduje się w odpowiedniej firmie i rękach.
Rozpoznanie potrzeb finansowych najczęściej sprowadza się do uświadomienia sobie właściwych własnych potrzeb,
z czego generalnie jako zwykli śmiertelnicy nie zdajemy sobie tak naprawdę sprawy. Ponieważ planowanie jako takie nie cieszy się u w naszym społeczeństwie szczególnym szacunkiem - planowanie finansowe wydaje się szczególnie podejrzane. Jako społeczeństwo wiemy jak planować własne wydatki. Nie wiemy natomiast, jak planować własne oszczędności. A już szczególnym problemem jest zarządzanie własnymi pieniędzmi. Regułą w naszym kraju jest fakt, że menadżerowie najwyższych szczebli planują strategie budżetowe firm a sami nie posiadają własnych osobistych planów finansowych. Każdy planuje, że będzie żył w dobrobycie. Niewielu planuje jednak, jak ten dobrobyt osiągnąć. To że należy uprawiać swój ogródek wie zarówno rencista jak i intelektualista rozmiłowany w literaturze francuskiej. O tym, że należy doglądać własnych pieniędzy i się nimi opiekować - wiemy niby wszyscy, czyli tak naprawdę nikt.
Panuje powszechne przekonanie, że za mało mamy pieniędzy, żeby robić plany finansowe. Jedna z prawd sukcesu finansowego jest oczywista - nie bogacimy się tym co zarobimy. Bogacimy się tym co oszczędzamy. Tym czego nie wydajemy. Nasz przykładowy Kowalski wydał za dużo o 25.000 zł i nie zarobił na odsetkach 22.790. Odrobienie straty finansowej 47.790 zł będzie trwało długo, a było możliwe bez żadnego specjalnego wysiłku. Gdyby przewidział swoją potrzebę finansową wcześniej - miałby już gotowe rozwiązanie. Przypatrzmy się co się może wydarzyć dalej. Zainwestowanie tej kwoty przy średnim oprocentowaniu 15% będzie ją podwajało co 5 lat. Nasz ekspert Kowalski ma dziś lat 28. W wieku 38 lat ma już 193 337zł w wieku 48 będzie miał 782 156 zł a wieku 55 lat 2 080 552 zł. Ta kwota pozwoli mu mieć przy 7% stopie zwrotu skromne 145 638 zł rocznie czyli ponad 12.000 zł miesięcznie. Dla lubiących humor dodam, że do tej kwoty należy jeszcze dodać w odpowiednim momencie emeryturę
ZUS-owską - poprawi ona niewątpliwie stan finansów naszego bohatera.
Ale nasz bohater całej tej inwestycji operacji nie zrobił i takie są skutki straty finansowej w jego życiu. "Jeżeli chcesz powiększyć swój dobytek, trzeba ci na to przynajmniej zimy i lata, jeżeli chcesz go stracić, wystarczy ci dzień i noc" - mówi przysłowie ludu Ordów. W symbolicznym sensie ujmuje też starą finansową prawdę - tworzenie kapitału trwa dłużej niż jego utrata. Patrzysz teraz zapewne Czytelniku w głąb własnej duszy i finansów. Przeliczasz, porównujesz i pewnie robi Ci się trochę nieswojo...
Planowanie finansowe jest podstawą dobrobytu przyszłych pokoleń
Zapewne nie obraziłbyś się Czytelniku, gdybyś dostał milion dolarów, prawda? A może ucieszyłbyś się gdybyś mógł podarować taki milion komuś ? Żeby było śmieszniej - jak często mówimy - jest to absolutnie możliwe. Jeżeli dziś zainwestujesz na 15% kwotę 5000 zł - to suma ta zostanie wygenerowana, nie w ciągu kilku lat - ale dla przyszłych pokoleń. Po około 50 latach przy średnim oprocentowaniu inwestycja ta przyniesie około 5 418 287 zł co podzielone przez kurs dolara 4.03 daje 1 344 488 $. To może być emerytura Twojego dziecka. To może być również kapitał dla Twojego wnuka. Jeżeli dołączysz do tego jeszcze kolejny instrument finansowy jakim jest ubezpieczenie na życie - efekt finansowy można zwielokrotnić.
Planowanie finansowe dotyczy nie tylko inwestowania i oszczędzania oraz zarządzania długami. Przede wszystkim to właściwa ochrona ubezpieczeniowa zarówno życia jak i majątku, to hipoteki, podatki, planowanie emerytury i wiele innych pól finansowych zagadnień. Jak się w tym wszystkim rozeznać ? Jak podjąć właściwe i trafne decyzje finansowe?
Pokazane tu przykłady przeliczeń stanowią zaledwie ułamek kombinacji i możliwości jakie zawiera prawdziwy plan finansowy dostosowany do potrzeby jednostki. Aby móc znaleźć rozsądne rozwiązania potrzebna jest długa i wnikliwa analiza wszystkich czynników wpływających na sytuację finansową. Jest to np. średnioroczna inflacja, która nie została ujęta w tych przeliczeniach. Jest to również pewność zatrudnienia czy też plany związane ze spadkami i podatkami. Takich czynników jest wiele. Dopiero po ujęciu ich razem można zbudować własny plan finansowy.
Specjaliści od zarządzania znają starą prawdę - "Zaplanuj swój dzień, inaczej ktoś inny go zaplanuje." Trawestując to powiedzenie możemy pożegnać się taką oto prawdą - Zaplanuj swoje życie finansowe a wówczas osiągniesz swój cel. Jeśli tego nie zrobisz - twoje finanse rozplanuje przypadek i los a cel osiągnie ktoś inny.
Masz także prawo i do tego.
|