| Leadersguide |
|
Mimo wielu zmian, spowolnienia, kryzysów, wzlotów i upadków życie biznesowe toczy się dalej. Dla niektórych jednostkowe zdarzenia są podstawą do daleko idących wniosków. Dla innych jest to błąd w oglądzie sytuacji. Jeszcze 4-5 lat temu na rynku finansowym wszyscy debatowali o Polsce 2000 i realiach biznesowych nowego stulecia i tysiąclecia. Dziś już wiemy, że tak naprawdę to nowe i inne jest w gruncie rzeczy normalne. |
|
Nowy biznes, stare narzędzia,
stare metody |
|
Kiedy dzisiejsi 40 i 50latkowie chadzali do szkół panowały stare socjalistyczne obyczaje. Czegoś takiego jak wartość pieniądza w czasie oczywiście nie było. Były za to ulubione zadania matematyczne, które budziły horror i mniej więcej brzmiały następująco "do napełnionego w 3 basenu o wymiarach 3m x10m
x 25m wlewa się woda z prędkością 20 litrów na minutę równocześnie wypływa z niego 16 litrów na minutę. Oblicz ile czasu potrzeba do całkowitego zapełnienia basenu. Oblicz ile wody musi się wlać oraz ile wody z niego wypłynie". Nikt nie myślał wówczas o tym, że nastaną takie czasy kiedy trzeba będzie zarządzać własnymi finansami osobistymi. Nikt też nie zamierzał uczyć takich rzeczy jak wartość pieniądza w czasie, inflacja, dyskontowanie, stopa zwrotu, wartość bieżąca, cash flow. Dziś mówi się o tych zagadnieniach coraz częściej. Powstaje zatem pytanie - czy jak daleko jeszcze do momentu, w którym ta wiedza stanie się wiedzą obiegową i normalną?
Zbyt mała ilość informacji skutkuje brakiem działań
Kiedy nie było możliwości zarządzania własnym kapitałem cała sztuka sprowadzała się do mniej lub bardziej legalnego zakupu "zielonych". Jak zwykle owoc zakazany smakuje najbardziej - przywilej kupienia czegokolwiek w Pewexie - robił z każdego lepszego obywatela, a już zwłaszcza wtedy gdy było to za "prawdziwe pieniądze" czyli za dolary a nie bony. Czy ktoś pamięta jeszcze, że Zachód to był jeden duży Pewex, w którym płacono właśnie tymi prawdziwymi pieniędzmi ? Dziś już nawet ta nazwa wyszła z obiegu, ponieważ generalnie zginęła grupa z zawodowa cinkciarzy. Albo zalegalizowali swój interes tworząc kantory, albo zajęli się… bardziej intratnymi mafijnymi biznesami. Po drodze zdarzyło się kilka rewelacji finansowych - Bezpieczna Kasa i podobne inicjatywy. Do dziś pomysł ten jest zresztą modny. Rolnicy na zachodzie znają tzw. 7-letni cykl hodowli świń. Co 3-4 lata w myśl tej teorii albo mamy "świński dołek" i hodowla jest nieopłacalna, albo mamy koniunkturę - jest to dobry biznes. Mniej więcej co tyle lat samo wybuchają nowe afery finansowe, polegające z grubsza na lawinowym nabieraniu ludzi. Albo są to rewelacyjne gry w piramidy finansowe, albo nad wyraz atrakcyjna sprzedaż produktów, domów, samochodów etc. albo super tanie i atrakcyjne kredyty. Te finansowe fenomeny pojawiają się dość regularnie co kilka lat. W naszym kraju również. Po krachu giełdowym mieliśmy falę oburzenia na fundusze inwestycyjne. O wielu aferach z kredytami już jakby trochę ucichło - ale za to mamy na topie nowe tematy. Miliony fałszywych polis - to znaczy sprzedanych w niewłaściwy sposób i niezgodnie z oczekiwaniem klienta. Logika wskazuje, że na swoją kolejkę czekają banki obniżające stopę oprocentowania oszczędności. Kolejnymi będą towarzystwa wypłacające pierwsze polisy kapitałowe po kilku latach oraz fundusze emerytalne. Jak koło się zatoczy to podaż pieniądza albo zdrożeje albo stanieje, więc znowu będą afery z kredytami albo z instrumentami finansowymi służącymi do oszczędzania. Pojawił się natomiast nowy problem
zbyt duża ilość informacji skutkująca spowolnieniem działań i przedłużeniem decyzji.
Dzisiejszy świat jest inny - informacje finansowe są nie tylko częścią poczytnych dzienników, pojawiła się także prasa stricte finansowa. Do menedżera estety i playboya kreującego swój wizerunek poprzez zdjęcia ładnych nagich kobiet dołączył nowy wymiar. Menedżer finansista - otwarty na rozmowy o pieniądzach, rozważania o pieniądzach, czytujący przykłady rozwiązań finansowych oraz porady gdzie łatwiej, lepiej skuteczniej, z większym zyskiem ...
Brak informacji tym się różni od chaosu informacyjnego że niezadowolenie wywołują obydwie sytuacje, ale każde z innego powodu. Jeśli więc już ktoś rzeczywiście zmierza zdobyć informację o finansach przez Internet to ma nadmiar informacji finansowych. Surfujący mają szansę na ściągnięcie dużej ilości informacji z Expandera, Experta, Portalu Wirtualnej Polski, Onetu, Interii, Ahoj, Tygodnika finansowego, etc. - wszystko to można znaleźć częstokroć nawet zaprenumerować. Finanse zdominowały Internet. Istnieje wielu ludzi w Polsce, którzy nie mają jeszcze własnego komputera, - ale nie ma chyba nikogo o zdrowych zmysłach - kto nie wiedziałby co to jest Internet. Wprawdzie "playboyowe" treści najłatwiej jest znaleźć nadal i są najczęściej odwiedzane, - ale oprócz tego wykształcił się też powoli nawyk szukania informacji innych. Internet stał się częściowo ekwiwalentem domowej biblioteczki, częściowo gazety codziennej, lub też informacji telefonicznej. Nie ma jeszcze wprawdzie tak szerokiego i taniego dostępu do Internetu za jeden impuls jak w USA, ale coraz więcej osób ma dostęp stały. Stały - oznacza nie tyle trwałe prywatne łącze - ile stałe zajmowanie się surfowaniem w godzinach pracy. Jest to jak słusznie zauważył Scott Adams w Zasadzie Dilberta - ekwiwalent za wynagrodzenie pobierany dobrowolnie przez pracowników, tak jak kiedyś przynależne deputaty na węgiel i przydziały worka kartofli na zimę. Cóż - tempora mutantur sed nos mutamur in ilis -jak mawiali starożytni. To prawda, czasy się zmieniają i my sami też się w nich zmieniamy. I to chyba bardzo dobrze, że ten proces zmian naszych nawyków nie został nam - homo sapiens całkowicie odebrany, a jeno naturalnym dla gatunku lenistwem mocno ograniczony.
Medici cura te ipsum czyli lecz się sam medyku
- jak mówi Ewangelia według pióra Łukasza. Istnieje konieczność pewnej jedności zachowań i przekonań. W Polsce ciekawe jest to, że specjaliści obracający milionowymi budżetami firmowymi najczęściej nie mają własnych planów finansów osobistych. Dotyczy to również top managementu po MBA - mimo, że te studia wiele przecież o finansach uczą. Jak miałem okazję zaobserwować i posłuchać w trakcie spotkania na temat finansów dla absolwentów MBA - tematyka zarządzania własnymi finansami jest nie tylko interesująca i ważna dla wszystkich ale nawet powoli staje się modna. Coraz modniejszym jest posiadanie własnego dobrego zaufanego doradcy. Czy jest to dobry agent ubezpieczeniowy czy też doradca podatkowy - to nie ma wielkiego znaczenia - ważne aby był skuteczny i dobrze znał swój fach. Chętnie sam korzystam z wiedzy doradców i daleki jestem od podważania jakichkolwiek autorytetów. Jednakże również z lubością przypomina mi się jedno nad wyraz mądre spostrzeżenie pewnego na pozór miłego z wyglądu pana z bródką, któremu udało się na ponad 70 lat wstrząsnąć finansami połowy kuli ziemskiej. Ówże pan powiedział kiedyś "ufać jest dobrze - kontrolować lepiej" Tak oto niejaki Vladimir Ilicz zwany przez pospólstwo proletariackich mas Leninem - jest nadal wiecznie żywy ! Tęże bowiem myśl powtarzają wszystkie podręcznik współczesnego managementu. Nawet sam guru zarządzania Peter Drucker nic nie wnosi przeciwko tej prostej ale genialnej idei. Jeśli zatem mam kontrolować sam - to muszę sam umieć leczyć - czyli liczyć swoje finanse. A każdy chirurg potrzebuje właściwych a ponadto precyzyjnych narzędzi !!!
Istnieje ogólnie znane obiegowe powiedzonko mówiące o tym, że jesteśmy w rozwoju 100 lat za Murzynami. Jeśli chodzi o przeciętne wykorzystywanie ogólnie dostępnych urządzeń finansowych w społeczeństwie to może być to prawda. Żeby było śmieszniej RPA biznesmeni, studenci, menedżerowie oraz ludzie interesujący się finansami kupują po 1000 kalkulatorów finansowych miesięcznie. U nas prawdopodobnie jest tak, że wśród tej grupy być może 1 na 1000 wie o tym, że taki kalkulator istnieje. Prawdopodobnie 1 z 1000 wiedzących potrafi się takim urządzeniem posługiwać. Współcześnie często menedżerowie posiadają laptop i uważają, że to narzędzie wystarcza. Jeśli laptop ten jest wyposażony w specjalny program do finansowych obliczeń - można dokonać takich obliczeń przy pomocy laptopu aczkolwiek jest to trochę niewygodne. Jeśli nie ma specjalnego programu ale jest Excel - to można wykorzystać kilka funkcji finansowych wpisanych w Excel. Excel posiada kilkanaście funkcji finansowych. Aby je wywołać należy znać na tyle finansowy język angielski aby zrozumieć wszystkie angielskie akronimy tych funkcji. Następnie należy poznać wzory i umieć przepisać je na język Excela aby wpisać je do dokumentu *.*xls. Przydaje się również umiejętność budowania maski - nakładki, jeśli rozwiązania ma mieć przyjazny dla oka charakter. W innym przypadku otrzyma się bowiem do wglądu wiele komórek z szachownicy Excela. Laptop jednakże nigdy nie był i nie będzie narzędziem wyspecjalizowanym do porad finansowych. Laptop jest i może być narzędziem ułatwiającym porady finansowe tylko wtedy, gdy zostanie do tego dostosowany poprzez odpowiedni program softwarowy. Twórcy genialnych programów Excela podają w pomocy literaturę finansową, do której warto jest sięgnąć. Oprócz znanych podręczników podana jest również następujaca pozycja Hewlett Packard, HP12C Owner's Handbook and Problem Solving Guide, Hewlett Packard, 1981. Nie jest to nic innego jak tylko instrukcja obsługi kalkulatora finansowego tejże samej firmy.
Standard światowy w rozwiązywaniu zagadnień finansowych to kalkulator finansowy
Czym innym jest umiejętność praktycznego udzielenia sobie odpowiedzi na finansowe pytanie, a czym innym wiesza matematyczno - finansowo - komputerowa. Zadajmy sobie pytanie jaką kwotę powinienem oszczędzać co miesiąc regularnie w banku lub funduszu inwestycyjnym aby po 15 latach mieć 600 000 zł przy określonym oprocentowaniu średniorocznym. Policzyć kalkulatorem można szybko i łatwo - w kilkanaście sekund. Co innego laptop i Excel - konieczna jest tu świadomość, że istnieje następujący wzór:
|
|

|
z którego to wzoru - jeśli chcę go wpisać do arkusza Excela należy sobie wyprowadzić wartość C czyli stałą płatność. Należy pamiętać jednocześnie, że r czyli procenty - należy podać jako oprocentowanie miesięczne czyli r/12, a z kolei n - czyli lata jako miesiące, a zatem w danym przykładzie 15 x 12.
|
|
Po przekształceniach wygląda to mniej więcej tak: |
|
|

|
Wielu praktyków finansowych nie potrafi przekształcać tego wzoru, potrafią natomiast odpowiedzieć na wyżej wymienione pytanie i wiele innych. Posługują się bowiem kalkulatorem finansowym i cały proces liczenia zajmuje im 25 - 30 sekund.
|
|
|
A oto, to przyjazne i łatwe w obsłudze urządzenie. Pozwala łatwo i bez problemu wyliczyć wpływ inflacji, wartość wpłat jednorazowych po latach, wartość systematycznego oszczędzania po latach, podatek od oszczędności na przestrzeni lat, wartość przepływów finansowych (cash flows), wewnętrzną stopę zwrotu z inwestycji, rentę kapitałową z oszczędności, ratę równą i amortyzację kredytu, ratę leasingową, narzut/marżę w rozmowach handlowych, cenę i koszt, procent zmiany ceny, stopę efektywną i nominalną oprocentowania, statystykę sprzedażową dwóch zmiennych.
|
|

|
W podanym wcześniej przykładzie - wzorze na bieżący szereg płatniczy wartości przyszłej występują 4 wartości - wartość przyszła, oprocentowanie, rata stała i okres. Kalkulator przelicza każdą dowolną wartość w sekundach. Excel potrzebuje 4 przekształconych wzorów na każdą wartość, którą należy wyprowadzić i zapisać w języku Excela, żeby pracować.
Kalkulator finansowy pozwala skorzystać z ponad 100 funkcji finansowych. Dzięki temu obliczenia są nie tylko szybkie - ale również na tyle przyjemne, że można z zaangażowaniem zrządzać własnymi finansami - a nawet wciągnąć w to przyjaciół i rodzinę. Dodatkowym walorem jest instrukcja użytkownika. Jest to najlepszy współcześnie istniejący podręcznik finansowy. Poszczególne możliwości kalkulatora demonstrowane są bowiem na konkretnych zadaniach finansowych. Zagadnienia finansowe są tłumaczone przy pomocy schematów i wykresów - co bardzo ułatwia ich zrozumienie. Aby rozwiązać zagadnienie finansowe należy je najpierw zrozumieć.
|
|
|
Skoro już jesteśmy samo odpowiedzialni za finanse - to też możemy te finanse osobiście kontrolować. Nie musimy siedzieć w Internecie, żeby policzyć bez komputera wartość rat leasingowych lub kredytowych w efektywną stopę oprocentowania i inne podstawowe zganienia finansowe. Przy okazji - bardzo interesująco wypływa tu zagadnienia wszelkich ukrytych kosztów w instrumentach finansowych. Kalkulator nie ma bowiem wmontowanych mechanizmów pobierania kosztów - tak jak różne pogramy symulacyjne w instytucjach finansowych. Można więc całkiem spokojnie porównać dane proponowane przez firmy oraz sprawdzić samemu jak to w rzeczywistości wygląda. Czasem można się zdziwić co to znaczy np. pobieranie 5-7 procent na przestrzeni 20 - 30 lat. Warto sobie takie rzeczy policzyć. Nowe biznesy, stare narzędzia, stare metody. W tym a znaczeniu "ufać - ale kontrolować" nabiera nowego sensu. Tak oto słowo może być wiecznie żywe - quod demanstrandum erat - co mam nadzieję, dowiodłem. Zainteresowanym chętnie udzielę wszelkich informacji.
|
|
|
|
Andrzej Fesnak |
|
afesnak@ts.pl |
|
góra |
|
|
|
|
|
|
|